piątek, 14 czerwca 2019

2. Zawalam

Nie pisałam, bo było mi wstyd. Z -3 kg z poprzedniego posta zostało 1,5 i ciągle stało na 50,5.
 Przed chwilą miałam napad.
2 gałki lodów
Lód magnum
1 przekąska 100kcal z rossmana
Baton alesto z lidla
2 nektarynki
Kiwi
+śniadanie kubek truskawek/banan/garść borówek
A rano po ćwiczeniach, kiedy zrobiłam 1h cardio 40 min hula-hop i 20 skakanka+ 20 min całe ciało yt i 10 brzuch byłam taka zadowolona! Zrobię jeszcze 10km kroków.

Co z tego, że trening idzie skoro faluje z dietą!!
Aktualnie
Bieganie x3 tydz (2×5km 1x4km)+20/30 min yt + ok 1h hula-hop
Rower x2/x3 tydz +20/30 min yt + ok 1h hula hop
Skanka/Stepper 30/45min+ 20 min yt + ok 1h hula hop
I w dni pracujące conajmjiej 10km kroków do tego.

Nie wiem jak będę dzisiaj pracować i się uczyć, skoro TAK BARDZO SIEBIE NIENAWIDZĘ.


od jutra piszę tutaj c o d z i e n n i e. Zamiast do kuchni, idę na bloga.

niedziela, 2 czerwca 2019

1/100 -3kg

Tak jak w tytule, od ostatniego posta schudłam 3 kg. Przynajmniej tyle było w sobotę rano. Wczoraj wieczorem, zjadłam troszkę więcej, ale powstrzymałam napad! I nie obżarłam się do końca! A to u mnie wielki krok do przodu.
 Jutro też mam wolne, idę do pracy dopiero we wtorek na 7:00 i boję się jak to będzie wieczorem z jedzeniem. Ale wciąż jestem dumna, że po powrocie z pracy ok. 22:30 nie wyjadałam pół lodówki bez jakiejkolwiek kontroli. Wszystko dlatego, że przełamałam się do jedzenia w pracy.

Strasznie wstydzę się jeść przy ludziach. Ale muszę to zmienić, muszę zacząć jeść przy ludziach i sama też. Tylko muszę trzymać się rozkładu.

Na razie jem 5/6 posiłków dziennie i staram się ograniczać węgle. Naprawdę nie chcę od razu rzucać się na głodówki, bo co z tego, że schudłam do 47,5 skoro momentalnie je przybrałam. Muszę zacząć odchudzać się na spokojnie, tak jak te 2 lata temu kiedy schudłam na trwałe te 4kg z 55 do 50.
Tak strasznie ciągnie mnie do głodówek, ale MUSZĘ BYĆ CIERPLIWA I CZEKAĆ NA POWOLNY SPADEK WAGI. Bo tylko taki gwarantuje utrzymanie wagi, nie oszukujmy się.

Staram się też zmienić swój charakter. Z wybuchowego, typowego dla bulimiczki w spokojny i opanowany. Nie zawsze wychodzi, ale już jest lepiej.

Dzisiaj miałam też lekcję angielskiego i zdecydowanie jest mi wstyd, że tak słabo się przygotowałam. Ale przez pracę ćwiczenia i przygotowywanie posiłków nie miałam czasu. Muszę się w tym poprawić i nie zostawiać tego na ostatnią chwilę. Jeszcze dzisiaj i jutro przez pół dnia muszę się tym zająć.

Zaczęło się znienawidzone lato i jak zwykle nie mogę ćwiczyć u siebie w domu, bo sąsiedzi mnie podglądają! I potem się nabijają. Niby nie rusza mnie to tak jak te kilka lat temu, ale wciąż.
Teraz ćwiczę u dziadków, mam tam matę i hantle.
I DZIADKOWIE ZGODZILI SIĘ, ŻE MOGĘ KUPIĆ BIEŻNIĘ I POSTAWIĆ U NICH W POKOJU! (tylko z tym będą większe problemy) a nawet mogę tam przenieść mój rowerek!

Dzisiaj byłam z dziadkiem na rowerze, zrobiliśmy tylko 5 km. Sama robię zwykle ok 8/10 km, ale nie będę przecież poganiać starszego człowieka, a lepszy taki ruch niż żaden.

Lecę Was poodwiedzać,
Imperfect.

Posiłki:
śniadanie: serek wiejski light z łyżeczką odzywki białkowej słony karmel+
 truskawki+mrożone maliny+3 jeżyny
obiad: równa 1/2 ziemniaków ze zdj, fasolka, łyżka kapusty, mizeria z
jog. nat.+ogórki



przed ćwiczeniem:opakowanie płatków+ jeden chaust mleka

kolacja: 1/2 awokado+1/2pomidor+ 2 łyżeczki kukurydzy+1/4 papryki+2 wafle+ ketchup x1+ 1/2 PALUSZKA PRYNCYPAŁKI

ćwiczenia:
45 min hula-hop
5km rower
10 min abs
20 min trening całego ciała z hantlami

waga z soboty: 49kg